Prezydent jak Obama, piłkarze jak za Engela

https://www.facebook.com/andrzejduda
Mamy awans do mistrzostw... i awans taktu u prezydenta.

Nikt nie śpiewał ‘’Polacy nic się nie stało’’. Bo się stało. Wygraliśmy z Irlandią. Dziękujemy kadrze Nawałki za ciarki na milionach Polaków. I za zdarte gardła też dziękujemy. W takich sytuacjach warto przez cały dzień mówić jak Bogusław Linda.



W całym tym szumie i euforii ktoś przykuł moją uwagę. Mężczyzna w brązowej skórze, który z widocznym szacunkiem zwyczaje poszedł podziękować piłkarzom za ich walkę. Prezydent Duda. Andrzej Duda często w czasie swojej kampanii był porównywany do stylu Baracka Obamy. Lekkość, naturalność, niewymuszony uśmiech. Padały także porównania do serialu ‘’House of cards’’.

Czy ten ruch był zaplanowany? Pewnie trochę tak. Niemniej jednak u prezydenta podczas wizyty u piłkarzy czuć bijący na metry szacunek. I prostotę w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Może to po prostu dlatego, że lubi piłkę nożną albo postawił na nasze zwycięstwo?

I plus za skórzaną kurtkę. Ubrał się jak każdy z nas. Tego dnia był po prostu kibicem i jako kibic pojawił się w szatni. Próżno u niego szukać wyższości bijącej z jego urzędu. Kibic Andrzej przyszedł można rzec.

Ten prosty gest to kolejny dobry krok w wizerunku prezydenta. Warto pokazywać się i po prostu być człowiekiem. Nie ściemniać. I post na fanpagu głowy Państwa też jest prosty. Brzmi ‘’Polska-Irlandia’’ i ma załącznik video z odwiedzin w szatni.

Podkreślam to bo premier Kopacz w ostatniej wypowiedzi wspominała o Lewandowskim, że czasem "warto jak lider bierze sprawy w swoje ręce’" po czym uśmiechnęła się triumfalnie z tego wyrafinowanego porównania z przekazem. A u prezydeta bez porównań. Tak zwyczajnie jakoś.

Do nadrobienia mamy jeszcze wiele jeśli chodzi o naturalność polityków. Barack Obama wystąpił kiedyś w komediowym show ‘’Between two ferns’’ gdzie z poczuciem humoru i dystansem do siebie pozwolił na wiele prowadzącemu. Wyobrażacie sobie podobny talk show u nas w kraju?

Niestety z polskich realiów możemy tylko przytoczyć dość jednostronne zaproszenia Bronisława Komorowskiego do programu Kuby Wojewódzkiego czy Łukasza Jakóbiaka:

Co do Bronisława Komorowskiego, były prezydent, miał szansę na małą poprawę wizerunku po aferze z zaginięciem lub "wypożyczeniem" wielu przedmiotów z kancelarii prezydenta.
Były prezydent niestety nie poszedł do szatni. Ostatnio nosił koszulkę Byków z Chicago podczas wizyty i promocji pewnego portalu w USA i chyba miał już dość. Ale ale od dawna wiadomo, że prezydent od orła często preferował byki (obyczajowe lub ortograficzne).

Reasumując: to będzie miły poniedziałek pomimo, że Polacy nie lubią poniedziałków. Piłka nożna to nadal sport narodowy, którzy nas scala. Z resztą, podczas dnia meczu kilka razy rozmawiałem z nieznajomymi o tym jaki padnie wynik, chwilowe debaty miały miejsce w tramwaju, w kolejce do sklepu, na przystanku. Jeśli chodzi o mecze reprezentacji to wszyscy jesteśmy jak bracia.

Pozostaje dalej nam śpiewać "Polska ole ole ole" tylko, że teraz już w kraju Napoleona na mistrzostwach.

Będąc przy "ole ole" i temacie prezydentów. Pamiętacie tą kampanię?


PS I stadion narodowy działał jak należy. Nie stał się basenem! Ole ole!
Trwa ładowanie komentarzy...